|
Generalny Inspektor Ochrony
Danych Osobowych otrzymał wniosek o ujawnienie informacji o osobie, która
dokonała wpisu na portalu internetowym posługując się anonimowym nickiem. Wnioskodawca
domagał się podania imienia, nazwiska i adresu komputera IP, z którego dokonano
wpisu. W uzasadnieniu wniosku podano, iż z żądaniem wystąpiono na potrzeby
skierowania do sądu pozwu o ochronę dóbr osobistych gdyż treść wpisu była
obraźliwa, niezgodna z prawdą i naruszała dobra osobiste wnioskodawcy.
GIODO nakazał administratorowi
portalu, by udostępnił dane dotyczące IP komputera. Uznał bowiem, że „Skarżąca
wiarygodnie uzasadniła potrzebę uzyskania danych, wskazując, że zamierza
wykorzystać je do ustalenia danych osób, które – w jej ocenie – dopuściły się
bezprawnej ingerencji w sferę jej dóbr osobistych, tak, aby możliwe było
skierowanie przeciwko nim powództwa do sądu z tytułu naruszenia jej dóbr
prawnie chronionych” Przywołał też wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w
Warszawie z 3 lutego 2010 r. (sygn. II SA/Wa 1598/09), który stwierdzał, że
prawo do swobodnej, anonimowej wypowiedzi nie może chronić tych, którzy
naruszają prawa innych osób, przed odpowiedzialnością za wypowiedziane słowa.
Ustalenie tożsamości danej osoby może być utrudnione, ale każdy komputer
zostawia w Internecie ślad – adres IP. Wykorzystując to, można ustalić
komputer, z którego dokonano wpisu, co stwarza możliwość pośredniego ustalenia
tożsamości osoby, która to uczyniła.
Więcej: Rzeczpospolita
|