Strona główna arrow Aktualności arrow Kilka uwag o podobieństwie znaków towarowych

Kilka uwag o podobieństwie znaków towarowych

Drukuj Email

Od kilku co najmniej lat w słowniku niemalże każdego przedsiębiorcy funkcjonuje pojęcie „znaku towarowego". Okazuje się bowiem, że stworzenie konkretnego oznaczenia  dla odróżnienia swoich towarów od towarów istniejących już na rynku jest niezwykle ważne w budowaniu tzw. marki produktu, która ma przede wszystkim wspomagać, a może nawet decydować o jego rozpoznawalności przez nabywcę. W celu zaś wyłączenia innych od używania wykreowanego i „zbudowanego" od podstaw znaku niezbędnym jest jego zgłoszenie do Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej w celu uzyskania prawa ochronnego na tenże znak. Przez jego uzyskanie nabywa się prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej (art. 156 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej, tekst jednolity: Dz. U. 2003 r. Nr 119 poz. 1117).

GwarancjaSłownik ochrony

Ci, którzy tego nie czynią, zasłaniając się długo trwającą procedurą wskazują, że i bez rejestracji, na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji możliwa jest ochrona oznaczenia przedsiębiorstwa, w której ustawodawca nazwał czynem nieuczciwej konkurencji, czy też takie oznaczanie towarów lub usług albo jego brak, które może wprowadzić klientów w błąd co do ich pochodzenia. I owszem, jednakże ochrona na podstawie Prawa własności przemysłowej jest zdecydowanie szersza i bardziej skuteczna. Poza tym wiele przypadków naruszeń nie będzie zakwalifikowanych jako czyn nieuczciwej konkurencji, podczas gdy mogłoby być potraktowane jako naruszenie prawa ochronnego na znak towarowy.

Konsekwencje naruszenia

Osoba, której prawo ochronne na znak towarowy zostało naruszone, lub osoba, której ustawa na to zezwala, może żądać od osoby, która naruszyła to prawo, zaniechania naruszania, wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, a w razie zawinionego naruszenia również naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych albo poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej opłacie licencyjnej albo innego stosownego wynagrodzenia, które w chwili ich dochodzenia byłyby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie ze znaku towarowego. Mając zatem na uwadze taką silną ochronę, jak też zagwarantowanie sobie wyłączności używania znaku, w którego budowanie marki zainwestowane już zostały znaczące środki finansowe wręcz nieodzownym wydaje się uruchomienie procedury zgłoszenia znaku. Jak się bowiem coraz częściej okazuje dobra niematerialne osiągają częstokroć wyższą wartość majątkową niż dobra materialne.

Kiedy podobne?

Przy możliwości skorzystania z ochrony co do naruszenia znaku ochronnego istotne jest kryterium podobieństwa znaków. Jest ono już ważne przy zgłaszaniu znaku towarowego do Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej. Nie udziela się bowiem  prawa ochronnego na znak towarowy, jeżeli znak ten jest identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego  z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.

Zgłaszający ma swoje prawa.

Warto też zwrócić uwagę na to, że co do zasady zgłoszenie znaku nie nastręcza zbyt wielkich trudności, dopiero postępowanie przed Urzędem Patentowym Rzeczypospolitej i zdobycie prawa ochronnego często okazuje się problematyczne. Warto wiedzieć, że przed wydaniem decyzji odmownej co do udzielenia prawa ochronnego Urząd Patentowy wyznacza zgłaszającemu termin do zajęcia stanowiska co do zebranych dowodów i materiałów mogących świadczyć o istnieniu przeszkód do uzyskania prawa ochronnego. Warto pokusić się wówczas o sformułowanie takiego stanowiska. Najczęstszą zaś przyczyną odmowy jest właśnie podobieństwo do wcześniej zarejestrowanych znaków towarowych, wówczas celowym jest przedstawienie szerokiego stanowiska w tym przedmiocie w oparciu o przede wszystkim istniejące interpretacje bardzo ogólnych przepisów Prawa własności przemysłowej, jak też wcześniejsze orzeczenia czy to Komisji Odwoławczej Urzędu Patentowego RP, czy też sądów administracyjnych. Trzeba bowiem wiedzieć, że o kryterium podobieństwa rozstrzyga na wstępie zazwyczaj system komputerowy, który wskazuje znaki „podobne". Jak pokazuje jednak praktyka nie może być w tym przedmiocie mowy o jakimkolwiek automatyzmie. 

Jak się bronić?

Przeszkoda udzielenia prawa ochronnego występuje wówczas, gdy znaki są identyczne, ale służą do oznaczania towarów jedynie podobnych, są podobne, ale służą do oznaczania towarów identycznych, są podobne i służą do oznaczania podobnych towarów i we wszystkich wskazanych przypadkach używanie może spowodować wśród części odbiorców błąd polegający w szczególności na skojarzeniu między znakami (samo ryzyko skojarzenia znaków, bez niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd nie wystarcza) (E. Nowińska, Prawo własności przemysłowej, W - wa 2007, s. 213 - 214). Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo zawiłe, ale sprowadza się to do tego, że im mniej podobne towary i usługi tym dopuszczalne jest dalej idące podobieństwo znaków towarowych używanych dla ich oznaczenia.

Przystępując do analizy w zakresie występowania podobieństwa znaków trzeba przede wszystkim zaznaczyć, że zgłaszany znak oraz ten, który już korzysta z prawa ochronnego należy porównywać biorąc pod uwagę znak jako całości, a nie wyłącznie jedno ze słów, które stanowi jeden z jego elementów. Takie zapatrywanie wyraził m. in. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 11 lipca 2002 r. Jak się okazuje w wielu przypadkach Urząd Patentowy RP odmawia rejestracji właśnie ze względu na zbieżność jednego słowa w znaku, czy też nawet sylab ze znakiem już chronionym.

Podobnie orzekł również ostatnio Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 13.9.2007 r. w sprawie Ponte Finanziaria przeciwko OHIM oraz F.M.G. Textiles (C 234/06 P), wskazując, iż „samo występowanie podobieństw fonetycznych między znakami towarowymi nie wystarcza, by przesądzić o prawdopodobieństwie wprowadzenia konsumenta w błąd (...) Należy przeanalizować całościowe wrażenie wywoływane przez oznaczenia pod kątem ich ewentualnego podobieństwa koncepcyjnego, wizualnego i fonetycznego. Można zgodnie z prawem orzec o niewystępowaniu takiego prawdopodobieństwa wobec braku podobieństwa koncepcyjnego i wizualnego".

Cóż to znaczy to podobieństwo koncepcyjne i wizualne? Otóż to nic innego, jak pomysł, którym posłużył się tutaj zgłaszający znak. A więc zaliczają się tu wszystkim elementy fantazyjne, wymyślone przez samego twórcę.

Płaszczyzna graficzna znaku. 

Dodatkowo ważne jest też rozróżnienie na znaki towarowe słowne i słowno - graficzne. Jak już sama nazwa wskazuje będą to tylko znaki posługujące się słowem, drugie zaś wymienione zaopatrzone będą również w płaszczyznę graficzną.  To bowiem rozróżnienie jest kolejną podstawą dla podważenia po pierwsze zamiaru wydania decyzji odmownej przez Urząd Patentowy RP. Wykorzystują to też różni przedsiębiorcy rejestrując jako słowny znak człon wielu znaków towarowych funkcjonujących w obrocie po to, żeby uniemożliwić późniejszą rejestrację znaków nawet słowno - graficznych zawierających ten wyraz, element słowny (wówczas najczęściej Urząd omawia rejestracji) i zbijają fortunę na licencjonowaniu tych znaków.

Tymczasem elementem odróżniającym, wykluczającym tożsamość mimo podobieństwa brzmieniowego jest forma graficzna znaku jako element zwracający uwagę przeciętnego odbiorcy. W tym aspekcie istotnymi są: kolorystyka, układ wyrazów liter, rozkład małych i dużych liter, czcionka, itd. Wszystkie elementy musza być oceniane jako całość, nawet przy porównywaniu dwóch znaków słowno - graficznych. Co ciekawe w wyroku zaś z dnia 23 lutego 2007 r. (VI SA/Wa 2048/2006) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozstrzygając w przedmiocie decyzji Urzędu Patentowego co do znaków AVEA i AVEDA stwierdził, iż należy dokładnie oceniać znaki w warstwie wizualnej i fonetycznej.  Istotna jest grafika, która, zdaniem sądu, ma zdolność odróżniającą, w postaci układu napisu i zmieniającej się kolorystyki tła. Zdaniem sądu także jedna litera - w tym przypadku „d" jest wystarczającym elementem, aby uznać, że nie dojdzie do pomylenia tych znaków. Sądzę, że może być to pomocnym przy obronie swojego stanowiska przed Urzędem Patentowym, jak też przy ewentualnych roszczeniach z tytułu naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy.

Jak to brzmi?

Istotną też jest rozstrzygnięcie o podobieństwie znaków na płaszczyźnie brzmieniowej Mnóstwo argumentów dla obrony dostarczają orzeczenia sądów. Jak wskazuje się w piśmiennictwie, a wynika to z nauki o języku, najważniejszymi dla ewentualnego skojarzenia znaków są ich pierwsze i końcowe sylaby znaku, gdyż to one skupiają uwagę odbiorcy w największym stopniu. Tak więc może być to wytyczna dla tworzących znaki towarowe. Tutaj interesującym orzeczeniem i znów przydatnym dla celów obrony swego znaku jest stanowisko Komisji Odwoławczej ujęte w decyzji Odw. 1059/84 z 9 kwietnia 1984 r.), w której uznała ona za niepodobne znaki słowne ANTIVOL i ANTSOL - ES. Wydawać by się mogło, że te znaki towarowe wręcz tożsame, jednakowoż, jak się okazało, po wnikliwej analizie, sylaba końcowa była decydująca dla orzeczenia o braku znamion podobieństwa.

Ryzyko wprowadzenia w błąd...

Drugą z podstawowych zasad dokonywania oceny co do podobieństwa znaków jest ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców. W zgłoszeniu znaku towarowego należy wskazać towary, dla których znak ten jest przeznaczony. Dotyczy to oznaczenia grup towarów i usług zgodnie z przypisanymi im numerami klasyfikacji. Przy podobieństwie znaków i ewentualnej możliwości wprowadzenia w błąd wskazuje się, iż ta wykluczona jest, jeśli znaki przeznaczone będą dla oznaczenia innych towarów i usług. Jednak i taka tożsamość oznaczanych usług nie może przesądzać o braku możliwości uzyskania prawa ochronnego.

Analizować należy, do jakiej grupy odbiorców kierowane są towary i usługi oznaczane znakiem. Jasnym bowiem jest, że jeżeli odnoszą się one do obszarów bardzo specjalistycznych działań, oznacza to, że ich odbiorcami nie są z pewnością przeciętni konsumenci, ale najczęściej osoby z dużą wnikliwością i uwagą śledzący oferty rynku. Z pewnością w przypadku takiej docelowej grupy odbiorców należy wykluczyć automatyzm działania i kierowanie się jedynie podobieństwem brzmienia znaków towarowych. Dlatego też w takim przypadku wykluczy podobieństwo nawet niewielki element różnicujący. Inaczej zaś w przypadku grupy odbiorców mniej wykwalifikowanych, którzy są bardziej podatni na wpływy tzw. „powierzchownie działających bodźców". Dlatego też właśnie przy tworzeniu znaku należy dokładnie określić grupę docelową. To zaś ma ogromne znaczenie przy ocenie ilości potrzebnych elementów różnicujących, które zagwarantują, iż nie zaistniej stan wprowadzenia odbiorców w błąd. 

Jak podkreśla się też w piśmiennictwie konieczną przesłanką dla ewentualnej odmowy udzielenia prawa ochronnego przy podobieństwie znaków jest wprowadzenie w błąd odbiorców, a nie samo ryzyko skojarzenia, jak wcześniejprzyjmowano. Dodać, też trzeba, iż nowelizacją z dn. 23 stycznia 2004 r. zmieniono zapis artykułu 132 Prawa własności przemysłowej, w którym mowa o podobieństwie znaków zastępując wskazanie „część odbiorców" (wywołanie u nich błędu miało być przesłanką odmowy udzielenia ochrony znakowi) oznaczeniem „odbiorców". Zmiana ta może sugerować, że w świetle obecnie obowiązującego brzmienia przepisu, przeszkodą rejestracji oznaczenia podobnego jest dopiero ryzyko wywołania błędu u wszystkich lub bardzo dużej części odbiorców.

W artykule omówiona została tylko jedna przyczyna, której zaistnieniem najczęściej Urząd Patentowy RP uzasadnia odmowę udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy. Kryterium podobieństwa ma też znaczenie przy ewentualnym formułowaniu roszczeń z tytułu naruszenia prawa ochronnego. Ważne jest, aby starać się o udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy, jeżeli taki jest używany w działalności przedsiębiorstwa dla oznaczenia konkretnych towarów i usług. Zapobiega to wielu problemom związanym z wykorzystywaniem wypracowanej renomy znaku przez innych uczestników rynku. Warto też być nieustępliwym i cierpliwym w trakcie postępowania przez Urzędem Patentowym RP. Procedury co prawda trwają długo, ale przy wydawaniu decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy wskazuje, iż trwa ono od daty zgłoszenia i to ta data decyduje o pierwszeństwie.

Zbigniew Tomasz Popławski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
POMOC

© 2007 eprawnicy.pl. All rights reserved.

projekt i realizacja: Departament Reklamy