|
Witam serdecznie. Mój problem dotyczy sprzedaży mieszkania i braku wyrażenia zgody współmałzonka na sprzedaż mieszkania. Mieszkanie jest na dosć sporą sumę zadłużone.Prosiłam i nawet błagałam aby mąż wyraził zgodę na sprzedaż,ponieważ mieszkamy sami we dwoje,dzieci sa już dorosłe i się wyprowadziły z domu i nie jest nam potrzebne mieszkanie o powierzchni 100 m kwadratowych.Każde moje pytanie w tym kierunku kończyło się odpowiedzią nie lub,że nic go nie interesuje że mieszkanie jest zadłużone i że nam je zabiora ponieważ on ma swoje prawa i na pewno nie wyląduje na ulicy tak jak ja.Ręce mi same opadają.Mąż jest oc 12/14 lat chory na schizofrenie paranoidalna,żyje a raczej żył ze swojej renty bo na dzień dzisiejszy banki przejeły jego cała rente na kredyty które nabrał.Ja zarabiam nie wielkie pieniądze i naprawdę nie daje rady,utrzymywać mieszkania ani męża a już nie mówiąc o płaceniu rachunków.Rate spłaty zadlużenia wynosi 500 złotych miesięcznie ja poprostu nie mam skąd tego brać,a mąż nie chce mi w tym pomóc. Co ja mam zrobić w takiej sytuacji? Dla mnie jedynym sensownym wyjsciem jest sprzedaż mieszkania ale ciągle słyszę odmowe ze strony męża.Bardzo proszę o pomoc ponieważ ja już jestem tym wszystkim bardzo zmęczona psychiczni i nie wiem czy dam rade dłużej tak żyć.
Z gory bardzo dziękuje za odpowiedz. Danuta
|