|
Witam, Potrzebuje pomocy bo padłem ofiarą własnej naiwności. Opiszę problem.
W roku 2002 rodzice mojej Żony podzielili działkę, na której stoi dom (wtedy ich teraz nasz) na dwie mniej więcej równe części. Cześć „A” tj. bez domu przepisali notarialnie na brata mojej Żony. Cześć „B” tj. z domem przepisali notarialnie na moją lepszą połówkę :-)). W tym samym 2002 roku umówiliśmy się z moim szwagrem, że odkupimy od niego działkę „A”. Na tą okoliczność została sporządzona „przedwstępna umowa sprzedaży nieruchomości”. Suma 10% wartości umowy została wypłacona (pokwitowana) przy umowie tj. we wrześniu 2002 roku. Pozostała kwota umowna (90%) została wypłacona przy świadkach w ciągu następnych 3 miesięcy. Z moim szwagrem oraz teściową uzgodniliśmy, że akt notarialny na okoliczność tej umowy zostanie sporządzony „w najbliższym czasie” i koszty tego aktu ma ponieść moja teściowa. Niestety po przekazaniu pieniędzy przez rok zapomniałem temacie. Po jakimś czasie zacząłem naciskać na szwagra aby sformalizować transakcję jednak przez kilka lat jakoś „wymigiwał się”. W sytuacji gdy teraz gdy obecnie mocniej zacząłem naciskać na sformalizowanie transakcji to usłyszałem w odpowiedzi, że: „…działka jest obecnie dużo więcej warta …..a tak w ogóle to on (szwagier) nadal jest jej posiadaczem … a ja tak w ogóle to sam jestem sobie winien bo nie przeprowadziłem we właściwym czasie aktu notarialnego…”
Powiem szczerze, że ręce mi opadły. Facet przyjął wtedy całą kwotę wg umowy a ja na ten moment jestem (formalnie) bez działki oraz bez pieniędzy za działkę.
Proszę o pomoc lub informację co mogę dalej zrobić lub gdzie się zwrócić. Oczywiście nic za darmo. Czy ktoś zetknął się wcześniej z takim problemem?
Na swoje usprawiedliwienie mogę podać, że "te sprawy" odłożyłem na później, bo mieliśmy wtedy i mamy nadal duży problem z naszym autystycznym synem.
Pozdrawiam Jacek Cichocki T: 608683197 Email: jacekcichocki@wp.pl
|