|
Witam,
Mam duzy problem. - jestem właścicielką mieszkania (własność hipoteczna), w mieszkaniu tym jest zameldowany na pobyt stały mój wójek - wójek od 30.04.2008 r. do dnia obecnego czyli do 28.01.2009 zamieszkuje w moim drugim mieszkaniu (współwłasność z małżonkiem), jednak nie jest w nim zameldowany nawet na pobyt czasowy - nie chciało mu się iść ze mną do urzędu i uznał, że to zbedna formalność. Do mojego drugiego mieszkania przeprowadził się po śmierci jego matki a mojej babci, która się nim do tej pory opiekowała, w momencie przeprowadzki bylismy "w dobrych stosunkach", poprostu mam bardzo duże mieszkanie i wspólnie z wójkiem uznalismy, że tak będzie wygodniej bo on nie bedzie sam a mieszkanie w którym do tej pory mieszkał (moja własność) zostanie wynajete. - niestety w chwili obecnej nasze stosuki uległu znacznemu pogorszeniu. Niestety wójek zaciaga co rusz to nowe kredyty, które "przegrywa" w różnych grach losowych ( keno, totolotek), aktualnie wiem, że odebrał w dniu 20.02 rentę i już jej nie ma a do spłacenia ma raty kredytu. Dodatkowo jak ma pieniądze to pije. - w grudniu złozyłam wniosek o wymeldowanie wójka w drodze decyzji administracyjnej z mieszkania, w którym nie zamieszkuje. Generalnie to zostały spełnione wszytskie przeslanki - wójek wyprowadził się dobrowolnie, nie mieszka tam od 30.04.2008 do dzisiaj, mam na to świadków (wynajmuje mieszkanie, umowa jest zarejestrowana w US), swiadkami są również sasiedzi i najemcy lokalu. We wniosku uczciwie podałam, że wiem gdzie wójek obecnie mieszka i podałam adres. Wiem, że urząd powinien wydac pozytywną decyzję o wymeldowaniu, jednak domyślam się, że wójek w momencie gdy zostanie o niej powiadomiony, pewnie się od niej odwoła i z tego co już zdażyłam się zorientować, odwołanie zoatanie rozpatrzone na jego kozyść, czyli dalej bedzie miał prawo zamieszkiwać w lokalu w którym jest zameldowany na pobyt stały, - jeżeli już dojdzie do tego, że wójek wróci do mojego mieszkania w którym jest zameldowany na pobyt stały, jestem pewna, że nie będzie opłacał czynszu, aktualnie nic mi za mieszkanie nie płaci. Problem jest też w tym, że raczej nie dam rady wynająć części lokalu, ponieważ nikt nie będzie chciał z nim mieszkać a w chwili obecnej poprostu nie stać mnie na utrzymywanie dwóch mieszkań w Warszawie. - jeżeli dojdzie do takiej sytuacji, planuję wystapić o eksmisję. Wiem, jednak że sprawy eksmisyjne ciagną się latami.
moje pytania: 1. Jaka jest szansa na wymeldowanie wójka w drodze decyzji administracyjnej ? tzn. jak długo może się sprawa ciagnąć, jezeli wójek się odwoła od decyzji ? jaka jest szansa że odwołanie zostanie odrzucone ? 2. z dwojga złego, wolę go zameldować u siebie w mieszkaniu w ktorym on obecnie mieszka razem ze mną, bo przynajmniej mam go pod kontrolą a drugie mieszkanie mogę spokojnie wynajmować. Czy jest możliwość "nakazania" wymeldowania się wójkowi z jednego mieszkania i w zamian zameldowania sie na pobyt stały w moim drugim mieszkaniu ? Dodam, że to w którym on obecnie mieszkamy wspólnie jest o dużo wyższym standardzie niż to w którym jest zameldowany a które jest wynajmowane. 3. Co mogę zrobić, żeby nie utrzymywać 2 mieszkań ? Jak wójek będzie chciał wrócić do tamtego gdzie jest zameldowany a nie uda mi się go wymeldować, to faktycznie będę musiała utrzymywać dwa mieszkania, bo on czunszu nie zapłaci (czynsz + opłaty to około 700 PLN/miesiąc a jego renta to 1050 PLN) a mieszkania razem z nim nie wynajmę, bo jestem na 100% pewna, że nikt z nim nie wytrzyma.
|