|
Dzień dobry, na początku chciałem przeprosić jeśli zakładam temat w złym miejscu. A teraz dorzeczy, w niedziele bylem z żoną na letnim torze saneczkowym, na którym ulegliśmy wypadkowi mianowicie uderzył w nas drugi wózek prowadzony przez osobe pod wpływem alkoholu. W wyniku wypadku żona rozcięła czoło w dwóch miejscach, chwyciliśmy delikwentów i udaliśmy się do pracownika czy też kierownika nie wiem kim był ten pan. On nam powiedział że to nie jego sprawa i mamy sobie to sami załatwić, policja itp. Żona w tym czasie mocno krwawiła z czoła, gdy pomagaliśmy jej dwójka sprawców uciekła, a ja zdecydowałem się jechać na pogotowie bo wiedziałem że trzeba to będzie szyć, potem wróciliśmy do domu. We wtorek żona mocno odczuwała bóle kręgosłupa więc pojechaliśmy do lekarza a następnie na pogotowie tam stwierdzili skręcenie kręgosłupa. Dodam że właściciel toru powiesił sobie tablice która mówi że każdy wchodzi na własną odpowiedzialność ale na tej samej tablicy jest też napisane że osoby pod wpływem alkoholu i narkotyków nie mają wstępu, i tutaj moje pytanie czy mam prawo dochodzić odszkodowania od właściciela toru bo przecież muszą być ubezpieczeni (OC) i chyba to oni maj ą tam pilnować porządku i kto tam wchodzi. Z dowodów mam bilety i paragon, oraz świadków którzy całe zdarzenie widzieli. (znajomi którzy byli tam z nami)
|