|
Witam. Niedawno odwiedził mnie poborca z urzędu skarbowego,chodzi o mandaty za spożywanie alkoholu,przez 2 lata uzbierało się tego 1600 zł (jakoś nigdy się nie kryłem z piwem po krzakach,bo uważam ten przepis za delikatnie mówiąc nie trafiony).Powiedziałem mu ,że nie pracuje,wtedy zaczął mnie straszyć sądem grockim. Prawda jest taka,że pracuje dorywczo na czarno,dlatego nie ma skąd ściągnąć tych pieniędzy,a zapłacić nie za bardzo mogę bo mam na utrzymaniu matkę no i siebie.Chyba,że jakieś sumy w granicach 100zł miesięcznie... Proszę o radę jak z tej sytuacji wybrnąć i jakie mogą być konsekwencje nie zapłacenia.
|