|
Kiedy 4 sierpnia tego roku moja babcia przechodziła ulicą z okna mieszkania należącego do Zakładu Gospodarki Komunalnej w Szamotułach spadła szyba. Babia w ciężkim stanie została przyjęta do szamotulskiego szpitala, po kilku szyciach (łuku brwiowego i głowy) karetka odwiozła ją do szpitala w Poznaniu. Tam odbyła się trudna operacja. Okazało się bowiem, że szyba przebiła kość czaszki i utkwiła w mózgu, inne jej części poprzecinały skórę głowy. W wyniku wypadku babcia ma niedowład prawej ręki i nogi z chwilowymi zanikami mowy - na szczęści z dnia na dzień jest lepiej, choć niedowład nadal dokucza. Babcia nie jest samodzielna, potrzebuje naszej pomocy i rehabilitacji. Niestety nie ma osoby winnej za ten wypadek. Z tego, co mi wiadomo okno w mieszkaniu było nieokitowane z winy zarządców budynku - nie dopilnowali oni stanu technicznego okien, ponieważ jak się usprawiedliwiają - najemca zalega z czynszem. Więc kto za to odpowiada???????? Razem z mamą napisałyśmy więc pismo do Zakładu Gospodarki Komunalnej z informacją o zdarzeniu. W odpowiedzi otrzymałyśmy informację zawierającą część art. 433 Kodeksu Cywilnego, która mówiła, że ZGK nie ponosi odpowiedzialności za przedmioty wyrzucone z mieszkania najemców - więc to od nich powinniśmy oczekiwać jakichkolwiek roszczeń. Szybko zareagowałyśmy na to pismo. Odnalazłyśmy dalszą część art. 433 odnośnie siły wyższej, która mogła być sprawcą wypadku (najprawdopodobniej był to przeciąg), dodałyśmy również art. 434, odnośnie odpowiedzialności za odpadanie część budynku w tym szyby z okna. Ale co mamy robić dalej??? Dyrektor ani kierownik nie dają nadziei na ludzkie potraktowanie naszego roszczenia. Kto zapłaci za rehabilitację babci, za cierpienie??? Ilu ludzi musi jeszcze ulec wypadkowi, by ktoś zareagował?
Edytowany przez: marketing, w: 2009/01/07 22:11
|